
Krótka odpowiedź brzmi: tak, komercyjnie, w większości zastosowań. Długa odpowiedź wymaga rozróżnienia kilku rzeczy, które łatwo pomylić.
To nie jest porada prawna. Przy dużym budżecie albo kampanii ogólnokrajowej skonsultuj materiał z prawnikiem.
Materiał, który u nas powstaje, możesz wykorzystywać komercyjnie - w reklamie, na stronie, w mediach społecznościowych. Nie pobieramy udziału w przychodach i nie ograniczamy zasięgu.
Warto wiedzieć, że w polskim prawie autorskim ochroną objęty jest utwór o cechach twórczości człowieka. Wokół materiałów w całości wygenerowanych toczy się spór, czy i komu przysługuje prawo autorskie. Praktyczny wniosek: konkurencja może użyć bardzo podobnego ujęcia i trudno będzie to zablokować. Buduj rozpoznawalność na swoim znaku i przekazie, nie na pojedynczym ujęciu.
Akt o sztucznej inteligencji nakłada obowiązek informowania, gdy treść została wygenerowana lub istotnie zmodyfikowana przez AI i mogłaby zostać wzięta za autentyczną. Reklama produktu w oczywistej stylizacji zwykle nie budzi wątpliwości. Materiał udający nagranie z wydarzenia albo relację świadka - już tak.
Platformy mają własne wymogi. Meta i TikTok oczekują oznaczenia treści realistycznych, a część rozpoznaje je automatycznie po metadanych. Nieoznaczenie kończy się ograniczeniem zasięgu, nie karą - ale zasięg to właśnie to, po co robisz reklamę.
Wizerunek jest chroniony niezależnie od tego, czy zdjęcie zostało zrobione aparatem, czy wygenerowane. Rozpoznawalna osoba w reklamie bez jej zgody to naruszenie dóbr osobistych i realne ryzyko procesu - dotyczy to zarówno osób znanych, jak i sąsiada.
Jeśli wgrywasz zdjęcie referencyjne z twarzą, upewnij się, że masz zgodę tej osoby na takie użycie. Twoja własna twarz albo twarz pracownika ze zgodą to sytuacja bezpieczna.
Logo obcej marki w Twojej reklamie sugeruje związek, którego nie ma. To najczęstsza i najłatwiejsza do uniknięcia wpadka. Trzymaj w kadrze swoje oznaczenia albo neutralne przedmioty bez rozpoznawalnych znaków.
Zasada starsza niż AI i najważniejsza w praktyce: materiał nie może wprowadzać w błąd co do cech produktu. Wygenerowana porcja dwa razy większa niż podawana w lokalu to nieuczciwa praktyka rynkowa - narzędzie nie ma tu żadnego znaczenia.
Pierwszy klip zrobisz w kilka minut - opisujesz scenę po polsku, resztą zajmuje się silnik.
Otwórz generator
Realne widełki w Polsce: agencja, freelancer, telefon i AI. Co dostajesz za każde z tych pieniędzy i kiedy który wybór ma sens.

Od pomysłu do gotowego pionowego filmu: struktura pierwszych trzech sekund, długość, napisy i typowe błędy, które zabijają zasięg.

Konkretne ujęcia, które sprzedają jedzenie, i te, które robią odwrotny efekt. Plus gotowe pomysły na tydzień publikacji.

Kolejność ujęć, długość, światło i pułapki prawne przy prezentacji nieruchomości. Co pokazać, a czego lepiej nie.

Kiedy wyższa rozdzielczość realnie coś zmienia, a kiedy tylko podnosi koszt. Co robią z Twoim plikiem platformy społecznościowe.

Rozkładamy koszt generowania na czynniki pierwsze: rozdzielczość, długość, upscale i to, dlaczego natywne 1080p bywa pięć razy droższe.

Jak wygląda paczka produktowa, dlaczego dziesięć ujęć bije jedno i co z nimi zrobić po pobraniu.

Generatory wideo mówią po polsku fatalnie. Wyjaśniamy, skąd to się bierze i jak rozwiązać problem lektorem dogrywanym osobno.

Długość to nie kwestia gustu, tylko tego, ile widz wytrzyma bez powodu, żeby zostać. Kiedy pięć sekund wystarczy, a kiedy potrzeba dwóch minut.

Model nie czyta w myślach. Praktyczny poradnik pisania opisów scen: co dopisać, co wyrzucić i dlaczego przymiotniki szkodzą.